blog background
 
Piekielnik: Robot Hell
Poznań
metka_epoznan
Kretyni dla Ziemi
ok
734
not ok
6
liczba odsłon: 4528
Głupotę trzeba tępić!
Wchodzę na epoznan i czytam, że wiele instytucji (w tym uczelnie wyższe) weźmie udział w ogólnoświatowej inicjatywie "godzina dla ziemi", która polega na wyłączeniu wieczorem oświetlenia, co ma zaoszczędzić energię i zwrócić uwagę na problemy ochrony środowiska i wpływu człowieka na klimat.

Pomysł wydaje się być prosty: zgasimy światła, zużyjemy mniej energii, to elektrownia spali mniej węgla i mniej dwutlenku dostanie się do atmosfery.
TYLKO ŻE TO TAK NIE DZIAŁA.
Pomysł taki wynika z kompletnej nieznajomości podstaw zarówno fizyki, jak i funkcjonowania sieci energetycznych.
Idea ta, do której autorstwa przyznaje się WWF, stworzona została przez skretyniałych eko-ignorantów myślących że prąd w gniazdku jest jak wódka w butelce - "mniej wypiję, to na dłużej zostanie". Prawdziwym powodem akcji była pewnie autopromocja (jak nie wiadomo o co chodzi...)

"Godzina dla Ziemi" nie tylko środowisku nie pomaga, ale potencjalnie może nawet zaszkodzić.

Dlaczego?

Systemy energetyczne państw w przeważającej większości nie magazynują energii, nie mają nawet technicznie takiej możliwości na większą skalę. Energia elektryczna jest wytwarzana na bieżąco wg prognozowanego zapotrzebowania na najbliższe godziny. Zapotrzebowanie to zmienia się zależnie od pory dnia/nocy, cyklów pracy fabryk i zakładów pracy, pory roku, okresów świątecznych, warunków pogodowych itp.

Większość energii w sieciach pochodzi z elektrowni cieplnych, najczęściej opalanych węglem. Aby miały one jak najwyższą możliwą sprawność, zwykle muszą one pracować na (mówiąc kolokwialnie) wysokim poziomie obrotów.
Wygaszenie bloku energetycznego (tzn wygaszenie kotła) w elektrowni cieplnej trwa KILKA GODZIN. Ponowny rozruch również trwa kilka godzin, i zużywa więcej paliwa, niż gdyby blok chodził przez ten czas na wysokich obrotach.
A ilość wytworzonej w tym czasie energii będzie mniejsza niż normalnie, bo na niskich obrotach sprawność bloków energetycznych jest zwykle bardzo kiepska.

To trochę jak z jazdą samochodem na niskich biegach: wiadomo że w mieście pali więcej, choć jedziemy wolniej. Nie da się zmniejszyć zużycia paliwa jeżdżąc 20km/h.

Dlatego też nie można gwałtownie zmienić ilości wytwarzanej energii elektrycznej - nie bez olbrzymich jej strat. Jeżeli zapotrzebowanie na prąd w całej sieci nagle spadnie, to ta niewykorzystana energia nie zostanie zaoszczędzona tylko PRZEPADNIE. Rozproszy się jako ciepło. Co więcej, nagły spadek poboru energii przy niezmienionym jej wytwarzaniu potencjalnie grozi poważnym (i ekstremalnie kosztownym) uszkodzeniem sieci. Współcześnie są mechanizmy zabezpieczające przed takim uszkodzeniem, ale po co ryzykować?

Ilość wytwarzanej energii można modyfikować "na szybko" w niewielkim zakresie, przez odłączanie z sieci elektrowni wiatrowych, wodnych i szczytowo-pompowych. W Polsce procent udziału energii z takich źródeł jest niewielki, i tak niewielka też jest możliwość modyfikacji podaży energii elektrycznej "na szybko".
Większe zmiany ilości wytwarzanej energii są możliwe pod warunkiem że nie będą to zmiany gwałtowne, i że będą zaplanowane.

Jeżeli energetycy staną przed perspektywą nagłego spadku zapotrzebowania na prąd dokładnie na jedną godzinę, to odłączą wszystkie elektrownie wiatrowe i wodne z sieci, przełączą tryb pracy elektrowni szczytowo-pompowych.
Jeśli to nie starczy, to obniżą moc bloków energetyczny
ch poprzez upust pary z kotłów. Palić pod kotłami nie przestaną, bo byłoby to najbardziej niewydajne i kosztowne rozwiązanie, zużywające jeszcze więcej paliw kopalnych.

Tak więc, pod kotłami będzie palone tak samo przez całą godzinę i
zużycie węgla/produkcja CO2 nie spadnie ani trochę!
Cała niewykorzystana energia wytwarzana przez bloki elektrowni cieplnych po prostu się zmarnuje - pójdzie para w gwizdek (prawie dosłownie).

Co gorsza!! W momencie zakończenia "godziny dla ziemi" kiedy wszystkie eko-dekle ponownie zaczęłyby zużywać prąd, zapotrzebowanie na energię w sieci gwałtownie by wzrosło.
Ponieważ bloki w elektrowniach rozpędzają się powoli, to by nie dopuścić do spadku napięcia w sieci, energetycy musieliby albo "kupić prądu" z zagranicy, albo zapuścić na kilkadziesiąt minut niewydajne generatory napędzane ropą lub gazem, potęgując jeszcze bardziej emisję gazów cieplarnianych.

Takie są więc potencjalne konsekwencje "godziny dla ziemi".

Na szczęście akcja gaszenia świateł i wyłączania wszystkiego z gniazdek nie jest wystarczająco popularna, by spowodować istotne zmiany poboru mocy.

przykład z Kalifornii (gdzie eko-ignorantów jest więcej niż u nas) z 2009:

graf zużycia energii w dzień "godzina dla ziemi":

http://wattsupwiththat.files.wordpress.com/2009/03/earth_hour_3-28-09_caiso.png

oraz graf zużycia energii dzień później:

http://wattsupwiththat.files.wordpress.com/2009/03/3-29-09_caiso.png

różnic praktycznie nie ma...



Ale jak widzicie, jest to pomysł kompletnie debilny, i potencjalnie szkodliwy.
Nie po raz pierwszy zresztą tzw. "ekolodzy" wymyślają coś co naprawdę szkodzi środowisku.

Pomnijmy choćby pomysł biopaliw (których produkcja powoduje wycinanie łąk i lasów na rzecz uprawy nienaturalnych monokultur rzepaku), czy wycofywanie żarówek na rzecz świetlówek (gdzie produkcja jednej świetlówki zużywa wielokrotnie więcej energii niż "zmarnowałaby" zwykła żarówka, nie mówiąc o tych wszystkich chemikaliach i metalach ciężkich uwalnianych zarówno przy produkcji, jak i przy nieprawidłowej utylizacji świetlówek).


Podsumowując, "godzina dla ziemi" jest wytworem skretyniałych ignorantów. Kto popiera taką akcję, jest co najmniej ignorantem, z szansą na to że jest również kretynem.
Wierzę, że popierający tą akcję poznaniacy czynią to tylko i wyłącznie z niewiedzy, nie zaś z tego drugiego powodu.

To że Urząd Miejski się do tego przyłączył, akurat nie dziwi.
Ale przeraża fakt przyłączenia się poznańskich uczelni wyższych do tej akcji. Po prostu przeraża.


Apeluję do Poznaniaków - nie bierzcie udziału w żadnej durnowatej "godzinie dla Ziemi". Róbcie w sobotni wieczór dokładnie to, co zamierzaliście. Jeśli chcecie pomóc środowisku zmniejszając zużycie energii, to musicie zmniejszyć to zużycie na stałe, a nie bawiąc się w naćpanego eko-kretyna przez jedną godzinę w roku.

PS. wisienka na torcie na koniec:
zainteresowanych odsyłam na stronę WWF, gdzie na grafice bardzo ładnie widać jak WWF wyobraża sobie ograniczenie emisji CO2:

http://worldwildlife.org/pages/earth-hour

Zapalenie 200 świeczek zamiast jednej żarówki z pewnością wyjdzie środowisku na dobre...

 
WASZE KOMENTARZE[1]
~FIZYK TECHNICZNY: OJ, OJ, WIDZĘ, ŻE Z FIZYKĄ U CIEBIE NA BAKIER. SKWITUJĘ KRÓTKO: OK 20% TREŚCI SENSOWNEJ, ZGODNEJ Z RZECZYWISTOŚCIĄ, A POZOSTAŁE 80% BEŁKOT. POZDRAWIAM
dodano: Piątek, 2013.03.22 20:13, IP:83.11.177.XXX
ok
8
not ok
7
odpowiedz|usuń
avatarMichal51: ~FIZYK TECHNICZNY: OJ, OJ, WIDZĘ, ŻE Z FIZYKĄ U CIEBIE NA BAKIER. SKWITUJĘ KRÓTKO: OK 20% TREŚCI SENSOWNEJ, ZGODNEJ Z RZECZYWISTOŚCIĄ, A POZOSTAŁE 80% BEŁKOT. POZDRAWIAM...
No nie jest on fizykiem z pewnością. Chociaż trochę racji ma.
dodano: Piątek, 2013.03.22 23:06
ok
3
not ok
1
odpowiedz|usuń
avatarPiekielnik: ~FIZYK TECHNICZNY: OJ, OJ, WIDZĘ, ŻE Z FIZYKĄ U CIEBIE NA BAKIER. SKWITUJĘ KRÓTKO: OK 20% TREŚCI SENSOWNEJ, ZGODNEJ Z RZECZYWISTOŚCIĄ, A POZOSTAŁE 80% BEŁKOT. POZDRAWIAM...
będę więc wdzięczny za merytoryczne sprostowanie tych 80% bełkotu tudzież tudzież dodanie zgodnej z rzeczywistością treści do owych 20%. Oczywiście, zakładając że jesteś fizykiem :)
post photo
dodano: Sobota, 2013.03.23 00:20
ok
7
not ok
2
odpowiedz|usuń
avatarSzkaradek: Jak zmniejszę zużycie to wzrośnie tylko cena prądu. Tak samo jak z żarówkami pseudoenergooszczędnymi. Zwykła kosztuje złotówkę i świeci np. 600. energooszczędna kosztuje 30zł i świeci 6 tys. godzin z czego połowę ledwo ledwo. Za jedną taką super mam 30 zwykłych i nie ślepnę. Tak wygląda ekologia. W naszych warunkach wydanie podobne do ekonomii - tez bez mózgu.
dodano: Sobota, 2013.03.23 01:10
ok
4
not ok
0
odpowiedz|usuń
avatarHUMAN: Nie ze wszystkim się pozwolę zgodzić. Gdyby jednak, każdy z nas nie pozostawiał bezczynnie urządzeń w tzw. stand by, to jednak pobór energii uległ by znacznemu zmniejszeniu. Ważniejszą jednak kwestią od tej zabawy w gaszenie światła na godzinę, jest znacjonalizowanie na świecie producentów i dystrybutorów energii, którzy kierując się rynkiem utrudniają proces rozwoju technik produkcji prądu. F.E.
dodano: Sobota, 2013.03.23 04:07
ok
7
not ok
3
odpowiedz|usuń
~Kiero: Od kiedy poczułem że bardziej od kobiet pożądam mężczyzn świat stał się piekniejszy
dodano: Sobota, 2013.03.23 08:13, IP:62.21.20.XXX
ok
3
not ok
5
odpowiedz|usuń
~Autor: Nawet nie wgłębiając się w technologię wytwarzania, dostarczania i zapewniania en.elektrycznej, z własnego zawodowego doświadczenia wiem, że im większy ignorant techniczny tym ma więcej pomysłów na ratowanie ziemi, Rospudy, przyrody (ale tylko na działce sąsiada). Od dziś będę tutaj zaglądać częściej. Pozdrawiam, Regina
dodano: Sobota, 2013.03.23 13:10, IP:77.254.74.XXX
ok
2
not ok
0
odpowiedz|usuń
avatarHolt: Jeżeli coś dla ziemi można zrobić to wysłać księży na księżyc, skoda tylko księżyca jednak wolność wymaga ofiar, chwała księżycowi.
dodano: Sobota, 2013.03.23 16:41
ok
9
not ok
4
odpowiedz|usuń
avatarPiekielnik: Holt: Jeżeli coś dla ziemi można zrobić to wysłać księży na księżyc, skoda tylko księżyca jednak wolność wymaga ofiar, chwała księżycowi. ...
wyniesienie na orbitę 1kg ładunku kosztuje średnio kilkanaście tyś. $ (zależy od rakiety, rodzaju ładunku, etc.). Dostarczenie go na księżyc zapewne odpowiednio więcej. W Polsce jest ponad 22000 księży, załóżmy że ksiądz waży średnio 100 kg, załóżmy (bardzo ostrożnie) że dostarczenie 1kg na księżyc (bez miękkiego lądowania) kosztowałoby 15000 $. Wywózka księży na księżyc kosztowałaby 33 000 000 000 $, a jest to bardzo ostrożna kalkulacja (prawdopodobnie byłoby 2x tyle). Masz tyle kasy? :D
dodano: Sobota, 2013.03.23 18:35
ok
9
not ok
2
odpowiedz|usuń
~KNP: Piekielnik: wyniesienie na orbitę 1kg ładunku kosztuje średnio kilkanaście tyś. $ (zależy od rakiety, rodzaju ładunku, etc.). Dostarczenie go na księżyc zapewne o...
Znakomita odpowiedź! :D
dodano: Sobota, 2013.03.23 19:30, IP:85.221.164.XXX
ok
3
not ok
2
odpowiedz|usuń
~Gargamel50: Idiotyczna akcja z tymi pseudo-ekologami. Jak się chce coś zrobić dla przyrody, to np. nie wylewać wszędzie asfaltu i betonu, tylko robić trawniki, sadzić krzewy, nie osuszać stawów podmiejskich, ułatwić gniazdowanie ptakom: wróblom i jaskółkom. Niedługo wróbla albo jaskółkę zobaczy się tylko na obrazku. Mogę przytoczyć więcej przykładów, ale po co? I tak durnota zwycięży i naród powyłącza światło w domach.
dodano: Sobota, 2013.03.23 21:48, IP:77.252.36.XXX
ok
6
not ok
0
odpowiedz|usuń
avatarespe: Kretyńska akcja.
dodano: Sobota, 2013.03.23 23:01
ok
3
not ok
4
odpowiedz|usuń
avatarPicjusz: Co do biopaliw to przez ich produkcję futer jest droższy.
dodano: Niedziela, 2013.03.24 20:00
ok
5
not ok
1
odpowiedz|usuń
~Autor: Piekielnik: wyniesienie na orbitę 1kg ładunku kosztuje średnio kilkanaście tyś. $ (zależy od rakiety, rodzaju ładunku, etc.). Dostarczenie go na księżyc zapewne o...
Wyniesienie na orbitę twojego mózgu nie kosztowałoby zupełnie nic.
dodano: Poniedziałek, 2013.03.25 13:31, IP:62.21.68.XXX
ok
0
not ok
6
odpowiedz|usuń
DODAJ KOMENTARZ | Jesteś niezalogowany, Twój nick będzie poprzedzony ~zaloguj | zarejestruj
Liczba znaków do wykorzystania: 1000
Nie jesteś anonimowy, Twoje IP zapisujemy w naszej bazie danych. Dodając komentarz akceptujesz Regulamin Forum
Do poprawnego działania mechanizmu dodawania komentarzy wymagane jest włączenie obsługi ciasteczek.